Wiślana Trasa Rowerowa – czyli rowerem z Oświęcimia do Krakowa

by Karolina Grychtoł

WIŚLANA TRASA ROWEROWA

W ubiegły weekend postanowiliśmy zaszaleć i pojechać rowerem do Krakowa, testując tym samym małopolską część Wiślanej Trasy Rowerowej. Zajaraliśmy się tym pomysłem tak bardzo, że nawet nie sprawdziliśmy prognozy na ten dzień. Były litry potu, trochę nerwów i kryzysowych chwil, spalone ramiona, ale i ogrom niesamowitej satysfakcji i niezliczonej ilości endorfin świętując naszą najdłuższą do tej pory 1-dniową wyprawę rowerową. Pochwalimy się, a co! Zrobiliśmy w ten dzień 133km – ok. 53km trasa Żory-Oświęcim, 80km – trasa Oświęcim-Kraków :).

Dzisiaj podzielimy się z Wami naszą relacją z trasy, opowiemy Wam o niej co nieco – czego nam na trasie brakowało, a także, za co ją polubiliśmy. Zapraszamy!

WIŚLANA TRASA ROWEROWA (WTR)

Zacznijmy od konkretów – czyli PRAKTYCZNE INFORMACJE

  • Wiślana Trasa Rowerowa to szlak rowerowy, który docelowo ma łączyć Beskidy z Bałtykiem
  • słowo „wiślana” jest nieprzypadkowe – szlak prowadzi wzdłuż Wisły (widoczki <3)
  •  na chwilę obecną gotowe są odcinki w województwach: śląskim, kujawsko-pomorskim i małopolskim (większość)

TRASA OŚWIĘCIM - KRAKÓW

  • odcinek, który my przejechaliśmyOświęcim-Kraków (małopolskie)
  • punkt początkowy: Bobrek (koło Oświęcimia) – poniżej mapka z pinezką

  • punkt końcowy: Rynek w Krakowie

  • dystans: ok. 80km (niech Was nie zmyli tabliczka ze zdjęcia poniżej, te 60km to jest dystans do granicy Krakowa, nie do centrum)

  • trasa prowadzi w większości wałami przeciwpowodziowymi

  • jest kilka odcinków, które prowadzą wiejskimi dróżkami, a także drogami przez miasto,  ale to jest dosłownie kilka kilometrów 🙂

DLA KOGO ?

  • naszym zdaniem – dla wszystkich! Dla:
  • rodzin z dziećmi : z dala od samochodów, płasko, dosłownie kilka górek*
  • wytrawnych rowerzystów, jak i amatorów: można się ładnie rozpędzić, a można też jechać rekreacyjnie i podziwiać widoki
  • rolkarzy : płasko, brak dziur

*my przejechaliśmy cały odcinek Oświęcim-Kraków, natomiast jest to tylko nasza propozycja, Wiślana Trasa Rowerowa może być również świetnym pomysłem na krótkie przejażdżki 🙂

PLUSY - CZYLI ZA CO KOCHAMY WTR:

  • oznakowanie trasy – większość trasy bardzo fajnie oznakowana, człowiek mógł spokojnie cieszyć się jazdą bez stresu, że się zgubi
  • widoki – myślę, że tutaj komentarz zbędny – patrzcie na fotki poniżej!
  • cisza i spokój – można sobie pochillować, jechać swoim tempem i cieszyć się chwilą
  • poziom trudności – łatwa trasa- brak wzniesień, prosta przyjemna dróżka

MINUSY - CZYLI CZEGO BRAKOWAŁO NAM NA TRASIE:

  • ławeczek/ miejsc, gdzie można zrobić sobie przerwę – warto mieć ze sobą jakiś kocyk, zjechać z trasy, znaleźć cień i cupnąć sobie pod jakimś drzewem 🙂
  • cienia – trasa w większości jest na terenie otwartym, nie ma się gdzie schować, jeśli szykuje się bardzo ciepły, słoneczny dzień radzimy się dobrze przygotować (filtr, coś na głowę, dużo picia)
  • sklepu – żeby nie było, cudownie jest jechać z dala od cywilizacji, nam wcale nie potrzeba do szczęścia sklepów,  ale jeśli widzicie, że kończy Wam się woda/jedzenie cokolwiek, co jest Wam niezbędne – warto wcześniej obczaić na mapie, gdzie jest najbliższy sklep, bo nie jest z tym tak łatwo na trasie
  • ciut więcej oznakowań w kilku miejscach – niestety były takie 2/3 miejsca, gdzie pojawiało się rozwidlenie dróg, a oznakowań brak

WIŚLANA TRASA ROWEROWA POKONANA - KRAKÓW ZDOBYTY! TYLKO JAK TERAZ WRÓCIĆ?

Jeśli chcielibyście przejechać całą trasę do Krakowa, ale zastanawiacie, jak potem wrócić do domu, (bo jakby nie patrzeć fajnie byłoby jakoś wrócić :D) podrzucamy parę rozwiązań:

  • zostać w Krakowie na noc i wrócić na drugi dzień pociągiem* do domu, zjeść fajną zasłużoną szamkę, iść na miasto, poleżeć na trawce nad Wisłą, spać, czy zrobić cokolwiek, na co macie ochotę 😀  – nasz wybór
  • zostać w Krakowie na noc i wrócić na drugi dzień rowerem do domu – wersja dla hardkorów;d
  • wrócić pociągiem* do domu tego samego dnia

WAŻNE! Chcą jechać pociągiem z rowerem, konieczne jest wykupienie dodatkowego biletu dla naszego kołowego towarzysza. Liczba miejsc dla rowerów jest ograniczona, więc warto zakupić bilety wcześniej (cena to ok. 10zł, my jechaliśmy PKP Intercity i płaciliśmy 9,10zł (czerwiec 2021) ). Jeśli miejsc już nie ma warto zawsze podpytać konduktora, czy jest jakaś szansa na przewóz – jest to ryzykowne, ale jak nie ma innej opcji, warto spróbować – a nuż się uda 😀

bilet Kraków-Katowice : 15,90zł +9,10zł (rower) = 25zł/os.

ŻARCIOWE POLECAJKI - CZYLI MIEJSCÓWKI, KTÓRE ODWIEDZILIŚMY:

Niebo w Gębie Hawaii&Polynesian Canteen Bar (ul. Krakowska 20)

hawajskie żarcie, za obiad trzeba dać minimum 30zł, ale jedzenie jest naprawdę oryginalne; wzięliśmy sobie poke bowl – czyli michę z różnymi dobrociami, gdzie jednym z najważniejszych składników jest surowa ryba. Podstawą był tutaj ryż japonica. Dawid wziął sobie michę z łososiem, a ja wybrałam wersję wegańską – gdzie, uwaga! był arbuz, który miał imitować smak (i wygląd) surowego tuńczyka – powiem Wam, mega. Naprawdę do złudzenia przypominał tuńczyka, a wątpiłam w to, zamawiając szamkę, no bo jak to arbuz ma być rybą? 😀

  • nasza ocena:

Karo: 9/10 – oryginalna szamka i driny – pierwszy raz się spotkałam z hawajską knajpą, żaden fast food tylko fajne zdrowe jedzonko, odjęłam punkt za cenę – trzeba się liczyć z tym, że porcja to ok. 29-39zł, ale czasami warto się tak rozpieścić 😀

Dawid: 9/10 – ładny wystrój knajpki, świeże produkty, duża porcja spokojnie się można najeść, 

  • zapłaciliśmy:  107 zł

Cafe Lisboa  (ul. Dolnych Młynów 3/4)

Uwielbiamy takie oryginalne miejsca, jak to – można tutaj kupić typowo portugalskie przysmaki, a ich największym hitem są pasteis de nata – to takie mini babeczki budyniowe zapiekane w cieście francuskim. Poszliśmy tam z sentymentu – jedliśmy je kiedyś w Lizbonie i zamarzyło nam się przypomnieć sobie ten smak i wspomnienia związane z tym wyjazdem 🙂

  • Oprócz „babeczek” można tam również zjeść śniadanie, czy wypić kawkę/herbatę
  • nasza ocena:

Karo: 10/10 – odkryłam tę miejscówkę przez przypadek na Insta – i od razu powiedziałam sobie „musimy tam wpaść!” – mam sentyment do Portugali i do tych babeczek -jedliśmy je w Lizbonie. super było sobie przypomnieć ich smak i powspominać tamten czas

Dawid:10/10 – super przypomnieć sobie jak smakowały babeczki, które jedliśmy w Portugali na naszym pierwszym Eurotripie. Polecam spróbować każdemu

  • zapłaciliśmy: 12zł za 2 pasteis de nata

Milkbar Tomasza (ul. św. Tomasza 25)

 Wyobraźcie sobie, że przez dobrą godzinę rano robiłam research miejscówek z dobrym śniadaniem – wiecie, lubimy próbować nowe smaki i chcieliśmy wypróbować czegoś nowego. Gdy już miałam listę top 3 przypomniałam sobie, że mamy 1h do wymeldowania, a nie chcemy iść na śniadanie z rowerami, bo nie wiadomo, czy w ogóle będzie, gdzie je postawić. I myślę sobie, „ej, przecież naprzeciwko kamienicy, w której śpimy jest bar mleczny!”. Obczaiłam oceny i myślę sobie „to jest strzał w dzisiątkę, idziemy!”. 30sekund od zamknięcia drzwi pokoju byliśmy już w NAJLEPSZYM BARZE MLECZNYM EVER!

  • nowoczesny wystrój 
  • niskie ceny
  • na śniadanie do wyboru: różne rodzaje jajecznic, omletów, panini, naleśniki na słodko – naprawdę wybór ogromny!
  • mają obiady dnia w cenie 22zł (w tym dwa dania)
  • porządne porcje – spokojnie szło się najeść, ja swojej porcji panini nie byłam w stanie dojeść
  • nasza ocena:

Karo: 10/10 – przystępne ceny, duże porcje, a do tego smacznie i sympatycznie (obsługiwała nas bardzo miła pani 🙂 )

Dawid: 10/10 – ceny niskie jak na centrum Krakowa, śniadanko bardzo dobre, warto sprawdzić – POLECAM 🙂

  • zapłaciliśmy: 15zł (jajecznica z łososiem)+ 17zł (panini z sadzonym jajkiem, fetą i bekonem)   = 32zł

Massolit Bakery (ul. Smoleńsk 17)

Od jakiegoś czasu mocno interesujemy się wegetarianizmem i staramy się zmieniać nasze nawyki żywieniowe na lepsze. Ale co do tego ma piekarnia, zapytacie? A no cośtam ma 🙂 – w „Massolicie” kupicie dania wegetariańskie oraz  wegańskie wypieki.

Postanowiliśmy kupić sobie wegańskie croissanty na drogę powrotną

  • nasz wybór: croissant z kremem z migdałów oraz z kremem orzechowym
  • nasza ocena:

Karo: 10/10 – były mega słodkie (a ja uwielbiam :D), a do tego  duży plus za to, że były wegańskie – bardzo fajnie widzieć, że piekarnie dają takie opcje

Dawid: 5/10 – nie moje klimaty, nie przepadam tak bardzo za słodyczami jak Karolina. Dla mnie croissanty były średnie – preferuję bardziej dania na słono

  • zapłaciliśmy: 16zł za dwa croissanty

NOCLEGOWA POLECAJKA - CZYLI GDZIE SPALIŚMY

Alila Apartments (ul. św. Tomasza 27)

Nie jest tajemnicą, że zazwyczaj szukamy jak najtańszych noclegów – jeśli jedziemy gdzieś na aktywne spędzanie czasu, nie siedzimy w pokoju – traktujemy to miejsce tylko, jako miejsce do spania i umycia się. Dlatego też nie przywiązujemy dużej wagi do standardów – oczywiście ma być czysto i schludnie, ale to wszystko 🙂

  • nocleg ogarnęliśmy przez Airbnb
  • znajdował się dosłownie 2 minuty od rynku 
  • nasza ocena: 10/10 – było czysto i spokojnie, była ciepła woda – czyli wszystko, czego nam potrzeba do szczęścia (nawet, co niespotykane za bardzo – na żywo wyglądał pokój lepiej niż na zdjęciach 😀 )
  • zapłaciliśmy: 96zł/ 2-osobowy pokój

To by było na tyle z naszej relacji z trasy WTR. Mamy nadzieję, że Was zainspirowaliśmy i zachęciliśmy do spróbowani swoich sił na trasie 🙂 Jeśli w naszym wpisie nie znaleźliście odpowiedzi ma wszystkie Wasze pytania/wątpliwości – zachęcamy do kontaktu przez formularz kontaktowy lub przez naszego Insta – podroznikidwa 🙂

Do zobaczenia na trasie! 🙂

You may also like

Leave a Comment

Lubisz ciasteczka? Pewnie Czytaj więcej